Sunday, 18 November 2012

Pokrywa do akwarium ze spienionego PCV DIY



Wstęp


W końcu pojawiło mi się trochę więcej wolnego czasu po pracy, więc postanowiłem zrealizować planowany od dawna zamiar, założenia akwarium.

Same akwarium o pojemności 125l (80x35x45). czeka na odpowiedni moment już od ładnych paru miesięcy i zdążyło już pokryć się lekką warstwą kurzu. Poza szklanym prostopadłościanem, potrzebny jest sprzęt dbający o odpowiednie warunki, czyli przede wszystkim: pokrywa z oświetleniem, filtr, grzałka, termometr i automatyczny karmnik, jeśli chcemy zostawiać rybki bez opieki na dłużej niż parę dni.

Z tego co się dowiedziałem, pokrywy dostępne w sklepach zazwyczaj mają słabe oświetlenie dla wymagających, tropikalnych roślin, które są spotykane w akwariach. Poza tym tanie, plastikowe pokrywy nie prezentują się najlepiej, konstrukcja ich może okazać się mało stabilna jeśli zajdzie potrzeba zrobienia dodatkowych wycięć na filtr kaskadowy lub karmnik. Droższe natomiast są przede wszystkim drogie i także mogą się okazać słabo przystosowane do naszych potrzeb. Dlatego postanowiłem wziąć sprawy w swoje ręce i złożyć własną pokrywę.



Początkowo chciałem do tego celu wykorzystać części z rozebranego, starego, drewnianego stołu, ale gdy wynosiłem "odrzucone", niepotrzebne elementy uzmysłowiłem sobie, że drewno będzie za ciężkie do tego celu. Alternatywą mogłaby być płyta wiórowa. Ta z kolei ma skłonność do odkształcania się pod wpływem wilgoci.

Na sieci znalazłem sporo opisów pokryw wykonanych ze spienionego PCV. Postanowiłem poeksperymentować z tym materiałem.

Zakupy


Filtr


Przedsięwzięcie zacząłem od zakupienia sprzętu, z którym pokrywa będzie "współpracować". Po długiej lekturze forów wybór padł na filtr kaskadowy - AquaEl FZN-2. W opisie jest napisane, że jest on w stanie filtrować zbiorniki do 200l., natomiast na pewno znalazłoby się wiele głosów, że będzie za słaby do mojej pojemności. Jednak idealnie wpasowywał się on do mojej koncepcji zamieszczenia na krótszym boku razem z karmnikiem, dlatego postanowiłem zaryzykować. Filtr kaskadowy ponadto ma tą zaletę, że jest łatwiejszy w czyszczeniu.

Temperatura


Do nagrzewania wybrałem Eheim Jager 125W, chociaż do tej pory zastanawiam się, czy ją kiedyś załączę, bo w bloku mamy dosyć ciepło w zimie i temperatura wody podobnie jak pokojowa waha się w granicach 24-25 st. W lato prawdopodobnie niższa nie będzie :)

Jako termometr, zastosowałem mały, estetyczny termometr Azoo nano.

Oświetlenie


Jako główne, dzienne oświetlenie wybrałem 3 żarówki T5 25W, co daje łącznie 75W, czyli 0,6W/l. - różne źródła podają wartość w granicach 0,5-0,7l./1W jako optymalne oświetlenie dla roślin. Żarówki T5 są cieńsze od T8 i podobno wydajnieszje. Wadą jest wyższa cena i konieczność zastosowania droższych, elektronicznych stateczników. Zakupiłem także oświetlenie nocne 14 LED, 50cm.

Do tego zakupiłem, 9 metalowych uchwytów do świetlówek (domyślam się, że będą rdzewieć, ale zdaje się, że to lepsze rozwiązani niż kruchy plastik), 6 opraw bryzgoszczelnych i statecznik elektroniczny 3*24W. Zaopatrzyłem się także w ściągane, plastikowe paski do przewodów.

Karmnik


Wybrałem AF-2009D Resun 4. Wydał mi się dosyć solidny, ma prosty, stabilny uchwyt zaciskowy do szyby i dosyć rozsądną cenę. Na razie przetestowałem tylko, że się obraca, działanie w praktyce sprawdzę dopiero po zapuszczeniu rybek.

Płyta


Po wstępnych wyliczeniach wywnioskowałem, że płyta o rozmiarach 1m x 1m będzie wystarczająca. W Castoramie znalazłem płyty o max. grubości 6mm. Prawdopodobnie płyta 10mmm byłaby lepsza (sztywniejsza), ale uznałem, że 6mm będzie też wystarczająca. Jak się okazało, wniosło to wiele utrudnień związanych z tym, że ciężko (mi się nie udało) znaleźć wkręty, które by nie przebijały na wylot płyty, a takie są potrzebne np. przy mocowaniu uchwytów do oświetlenia. O obejściu tego problemu napiszę więcej w dalszej części.

Po odebraniu zakupów nadszedł czas na przymiarkę przyszłego układu:



Projekt


Chciałem, żeby pokrywa miała otwierane wieko o jak największej powierzchni, a także żeby miała mały otwór do karmienia ryb z możliwością zamiany go na karmnik. Dodatkowo niezbędne było wycięcie na filtr.

Postanowiłem zastosować klasyczne rozwiązanie ze ściankami składającymi się z dwóch sklejonych płyt, gdzie wewnętrzna płyta opiera się o szybkę akwarium i jest podporą dla wieka, a zewnętrzna zachodzi na akwarium. Ramka będzie otwarta, gdyż zrobiłem otwór na karmnik, dlatego wprowadziłem dodatkową poprzeczną ściankę oddzielającą część otwieraną od reszty. Poniżej szkic projektu.



Moje uwagi do rozwiązania już po złożeniu:
  • stosowanie dodatkowego zapasu na wypadek niespasowania elementów nie jest konieczna; przy wycinaniu i tak nie wyjdzie to w pełni równo, dojdzie trochę kleju i zapas zrobi się tak czy siak, a konstrukcja nie może mieć zbyt dużych luzów
  • chciałem zastosować uszczelki pod wieko i na krawędzi dotykającej akwarium; uszczelki pod wieko okazały się słabym pomysłem; po ich podłożeniu wieko sprężynuje co nie wygląda dobrze; uszczelki na złączeniu z akwarium są ok - zabezpieczają przed zaciekami i niwelują nierówne ścięcie płyt
  • w projekcie uwzględniłem pełny otwór na filtr, a ostatecznie zastosowałem wariant z pozostawieniem krótkiego paska nad osłoną filtra; takie rozwiązanie lepiej wygląda i minimalizuje parowanie wody
  • lepszym rozwiązaniem by było zastosowanie podpory sklejonej z dwóch płyt, żeby pełniła dodatkowo funkcję podpory dla wieka; w zrealizowanym rozwiązaniu wieko opiera się na 3 ściankach a przy grubości 6mm i obciążeniu elektryką, lekko ugina się na niepodpartym brzegu
  • do otworu na karmnik zrobiłem wieczko w kształcie litery "L"; w tej chwili opiera się ono na: boku akwarium, na ww. podporze i na ściance frontowej; warto było zrobić trochę krótszy zewnętrzną część ścianki bocznej, żeby też i z tej strony mogło oprzeć się wieczko
  • ścianka z otworem na karmnik z racji tego, że nie jest zamknięta, będzie tracić kąt prosty przy złączeniu z górną częścią. Rozwiązaniem tego problemu by było zastosowanie połączenia z podporą np. w postaci małego boczku

Realizacja pokrywy


Wycinanie


Do wycinania wystarczy nóż tapicerski, przy 6mm płycie trzeba po jednej linii przeciągnąć ok. 4-5 razy, po jednym ostrożnym, precyzyjnym przejechaniu nożykiem, kolejne razy idą już po wydrążonym "kanale". Dla grubszej płyty ilość pociągnięć niestety urośnie. Częste wymienianie końcówki znacząco ułatwi nam sprawę. Koniecznie przy wycinaniu stosujcie mocne zabezpieczenie podłogi. Karton na pewno się w tym nie sprawdzi!

W innych opisach wyczytałem, żeby wycinać przy metalowej listwie. Moim zdaniem nie jest to dobry pomysł, bo nożyk tak czy siak będzie odchodził od linii, a listwa będzie nam zasłaniać prawidłowy tor. Proponuje narysować linie przy sztywnej, długiej listwie (jeżeli mamy krótsze trzeba wymierzyć punkty pośrednie i połączyć je), a następnie pierwszy raz powoli, odręcznie przejechać wzdłuż linii. Przy kolejnych pociągnięciach trzeba uważać, aby nożyk szedł prostopadle do płyty i przecinać płytę do końca - przy łamaniu możemy doprowadzić do pęknięcia płyty.

Musimy się liczyć z tym, że wycinanie nożykiem nie będzie idealne, będziemy musieli jeszcze równać nierówności a efekt i tak nie będzie doskonały. Dlatego to zadanie można by powierzyć profesjonalnej firmie, która ma do tego maszyny, ale wtedy tracimy cały fun.

Wycinanie dużego wieka proponuje zostawić na sam koniec. Po złączenium elementów i założeniu na akwarium dopiero będziemy w stanie określić dokładny kształt wieka i prawdopodobnie nie będzie to prostokąt ;) Wieko powinno mieć przy każdej krawędzi 1mm odstępu od pokrywy, żeby zamykało się bez oporów.

Klejenie


Na początku musimy skleić wszystkie części boczków. Do tego celu najlepiej użyć specjalnego kleju do PCV, albo silikonu do akwariów. Klej rozprowadzamy punktowo na mniejszej części, przystawiamy dwie części do siebie po czym rozdzielamy je na parę minut, żeby złapały powietrza. Potem znowu je łączymy, tym razem uważnie, sprawdzamy, czy jest dobre wcięcie na wieko. Następnie dociskamy płyty do siebie np. ciężkimi książkami i zostawiamy na noc.

Łączenie


Zaczynamy od łączenia długich boków z pełnym, krótkim bokiem. Zastosowałem kątowniki do zwiększenia sztywności, chociaż wkręty i klej pewnie byłby wystarczające. Najlepiej najpierw rozprowadzić klej na wspólnych krawędziach, potem skręcić boki długimi, wąskimi wkrętami aby maksymalnie docisnąć je do siebie, przymierzyć, czy dobrze przylegają do akwarium i na końcu zamontować kątowniki.

Łączenie poprzeczki z długimi bokami najlepiej zrobić później, weryfikując czy jej długość jest odpowiednia i w razie potrzeby ją skrócić. Kolejność działania taka sama: klej, wkręty, kątowniki.

Na koniec montujemy wycięty boczek na filtr i górną ściankę. Tutaj też warto zastosować kątowniki, aby zachować kąt prosty na złączeniu boczku z górną ścianką. Inaczej pokrywa będzie nam "pływać".

Szpachlowanie


Szpachlujemy wkręty (muszą być odpowiednio głęboko wkręcone) i niezamierzone nierówności gipsem lub szpachlą stolarską. Ja zastosowałem gips typu finish, który można kupić w małych opakowaniach, nie trzeba rozrabiać z wodą i łatwo się go przyciera. Do rozprowadzania wystarczy mała szpachelka. Poniżej efekt po szpachlowaniu.



Przycieranie


Przycieramy szpachlę drobnoziarnistym papierem ściernym, po czym pozbywamy się kurzu, najlepiej dokładnie przemyć całość, żeby dobrze kleiła się okleina.

Okleinowanie


Kupujemy odpowiadającą nam okleinę i przechodzimy do ostatniego etapu skłądania pokrywy. Przed okleinowaniem niezbędne będzie wywiercenie otworów na śruby do zawiasów i uchwytów oraz otworu na przewody. Otwór na przewody najlepiej zrobić otwornicą o średnicy przez którą będzie mogła przejść wtyczka (ja użyłem 38mm). Taki otwór ułatwi nam późniejsze zdejmowanie pokrywy, gdyż przewody będą przenoszone razem z pokrywą. Tak wygląda gotowy otwór:



Następnie przyklejamy okleinę stopniowo odklejając ją od papieru, przeciągając co rusz kawałkiem listwy lub ściągaczką do szyb, aby nie zostawały pęcherze powietrza. Okleina powinna zachodzić na wewnętrzne ścianki. Problematycznym miejscem są miejsca do których będzie przylegać wieko, ponieważ w tym miejscu mamy dostępne tylko 6mm na okleinowanie. To jest zbyt mały obszar aby okleina się dobrze trzymała. Ja rozwiązałem ten problem podgrzewając okleinę zapalniczką. Wtedy obkurcza się ona i lepiej trzyma. Tak pokrywa prezentuje się po oklejaniu:




Alternatywnym rozwiązaniem, które rozważałem, było pomalowanie pokrywy farbą olejną. Jednakże precyzja w wycinaniu płyt w moim wykonaniu pozostawia wiele do życzenia i stwierdziłem, że po pomalowaniu niedoskonałości będą się bardziej rzucać w oczy. Poza tym okleinę można lepiej dopasować do mebli sąsiadujących z akwarium.

Elektryka


Jako odbłyśnik użyłem folii aluminiowej przyklejonej na taśmę dwustronną. Uwaga - folia momentalnie "łapie" klej i po delikatnym nawet otarciu o klej, nie będziemy w stanie odkleić folii. Przypuszczam, że dowolny klej byłby równie skuteczny, jedyna wada to czas który należy poświęcić na schnięcie.

Standardowe żarówki T5 24W są trochę krótsze od mojego wieka, więc aby zapewnić równomierne oświetlenie zamontowałem je po ukosie. Między głębszą żarówką a środkową umieściłem lampę nocną. Należy zwrócić uwagę aby diody były na środku a nie sama lampa, która z jednej strony ma wbudowany transformator.

Do mocowania lamp użyłem uchwytów metalowych. Aby nie przewiercić wkrętów na wylot zastosowałem podkładki, które i tak okazały się niewystarczające, więc musiałem uważać, aby wkręt nie wkręcić za mocno. Przewody złączyłem przykręconą na wkręt taśmą zaciskową do przewodów.

Po zamocowaniu zawiasów, przyczepiłem na tyle pokrywy statecznik i przeciągnąłem przewody przez wywiercony otwór. Następnie skróciłem przewody i zalutowałem końcówki. Jeżeli nie mamy lutownicy, możemy użyć specjalnych zacisków, albo nie skracać przewodów tylko je estetycznie zwinąć i upiąć. A oto wynik:



Oświetlenie nocne:



Wystrajamy akwarium


Przy wystrajaniu skorzystałem z fachowej pomocy mojej żony. Przy tym zadaniu kobieca ręka jest bardzo pomocna :).

Jako tło użyliśmy folii samoprzylepnej dostępnej w sklepie papierniczym. W Warszawie można dostać ją np. w sklepie "Architekci", na Koszykowej. Pomimo odtłuszczenia szybki, zastosowania wody z płynem do mycia naczyń i odciąganiu bąbelków efekt niestety nie jest w pełni zadowalający. Dopiero po uruchomieniu oświetlenia ukazały się drobne bąbelki, których nie udało się "ściągnąć".

Jako podłoża użyliśmy drobnoziarnistego piasku kwarcowego dostępnych w sklepie zoologicznym. Rośliny, kamienie i korzeń zakupiliśmy w wartym polecenia sklepie Diskus ZOO na Radzymińskiej w Warszawie. Sklep jest bardzo dobrze wyposażony, poza tym obsługa jest bardzo życzliwa i pomocna. Na koniec parę fotek z wystrojonego akwarium (korzeń jest na razy dociążany kamieniem bo ciągle wypływał na wierzch).





Koniec


W kolejnych postach postaram się opisać kolejne etapy naszej przygody z rybkami a zainspirowanym tym opisem, świeżym akwarystom życzę powodzenia w realizacji swoich projektów! :)

1 comment:

  1. bardzo ładnie wykonałeś tę pokrywę. Chciałbym git clone twój projekt do swojego akwarium. Napisz, gdzie zaopatrzyłeś się w taką okleinę? Czy są dostępne inne wzory? (mi pasował by wzór jakiegoś jasnego drewna, np sosna czy modrzew)

    ReplyDelete