Friday, 21 December 2012

Pierwszy miesiąc akwarium

Minął miesiąc od poprzedniego posta na temat zakładania akwarium. Dodatkowo nie przyszedł zapowiadany koniec świata, więc jest szansa, że jakieś oznaki cywilizacji dotrą do tego wpisu i nie pójdzie wszystko na marne ;-)

Akwarium miało być bezobsługowe, nie zajmować zbyt wiele uwagi i być oknem na dziki świat natury wnoszącym spokój i harmonię w naszym domu. Nie do końca okazało się to prawdą. Przez miesiąc mieliśmy z żoną dużo możliwości nauczyć się, jakie przeciwności może napotkać początkujący akwarysta i w związku z tym chcemy się podzielić swoją wiedzą z innymi.





Glony nitkowate

W pierwszym tygodniu mieliśmy obserwować, jak w błyskawicznym tempie nasze świeżo posadzone roślinki rozrastają się. Oczywiście nie planowaliśmy wpuszczania ryb bo jak to na wszystkich forach piszą, akwarium musi „dojrzeć”, muszą się rozmnożyć bakterie nitryfikacyjne i trzeba poczekać ok 3 tygodni. Roślinki na przekór niestety nie pięły się do góry. To dziwne, bo oświetlenie mamy dosyć mocne, podłoże odpowiednie, wodę względnie twardą, więc chyba bogatą w minerały. Postanowiłem wydłużyć czas naświetlania do zalecanego maksimum i obserwować co się stanie – ustawiłem je na 12h. Mijały kolejny dni, a rośliny dalej marniały i pojawiły się na nich lepkie „nitki”. Nie wyglądało to dobrze. Na początku próbowałem je usuwać mechanicznie, a także wyjmując rośliny i płucząc pod bieżącą wodą, ale glony następnego dnia wracały. Po przewertowaniu sieci, dowiedziałem się, że są to glony nitkowate, które konkurują z roślinami o dostęp do światła i minerałów, niszcząc je i nie jest łatwo się ich pozbyć.

Kosiarki

Postanowiłem spytać o radę w sklepie zoologicznym. Sprzedawca od razu polecił mi ryby kosiarki. Co prawda miałem odczekać aż woda dojrzeje, ale z racji że ryby były bardzo małe (ok. 2cm) i miałem w zanadrzu środek do uzdatniania wody i bakterie nitryfikacyjne, postanowiłem zaryzykować. Wziąłem pięć sztuk, gdyż sprzedawca zapewniał, że ryby są stadne i muszą pływać w ławicy. Dodatkowo wziąłem też parę małych sadzonek, bo podejrzewałem, że roślinki znajdujące się w przedniej części nawet bez glonów, nie przetrwają.

Po powrocie do domu, wlaniu cudownych płynów, dosadzeniu nowych roślin i odczekaniu odpowiedniego czasu, przystąpiłem do wprowadzania ryb metodą kropelkową zgodnie z sztuką. Ryby na początku chowały się po kątach, ale stopniowo zaczęły zwiedzać nowe lokum. Po ok. 2h w końcu zgłodniały i przystąpiły do koszenia glonów. Wyglądało to naprawdę nieźle, wcinały glony niczym spaghetti. Już po dwóch dniach po glonach praktycznie nie było śladu i musiałem zacząć dokarmiać kosiarki płatkami.

Niestety w trakcie doinformowywania się na temat pierwszych lokatorów, odkryłem że ryby te osiągają całkiem pokaźne rozmiary (do 15cm), więc wzięcie całej piątki pewnie nie było najlepszym pomysłem o czym miły Pan sprzedawca nie wspomniał.

Dalsza część obsady

Minęły dwa tygodnie, glony na szczęście nie nawracały. Rośliny dalej niestety nie rosły w zatrważającym tempie, jedynie żabienicy rozwinął się nowy pęd, ale stare liście żółkły na brzegach, miały czarne plamki i jasne przestrzenie międzyżyłkowe. Jedną z przyczyn mógł być niedobór azotu, a że nie ma lepszego źródła azotu jak odchody istot żywych, więc stwierdziłem, że już czas na zwiększenie obsady. Żona poparła ten pomysł. Po dłuższym oczytaniu, które ryby można łączyć i jakie rozmiary osiągają byliśmy kompletnie zdezorientowani. Postanowiliśmy wybrać ryby na miejscu. Udaliśmy się do sklepu. Na miejscu wybór padł na:
  • 15 neonów czerwonych (jak się potem okazało dostaliśmy 14)
  • 5 molinezji złotych żółto-czarnych
  • parkę czerwonych platek (zmienniaków plamistych)
Przy okazji orientując się już w tempie wzrostu roślin, postanowiliśmy dokupić dwie większe sadzonki: kobombę i jeszcze jedną, czerwonolistną roślinę widoczną na zdjęciach.

Ślimaki

Nowe rybki szybko zaklimatyzowały się w zbiorniku. Nie prawdą okazały się ostrzeżenia sprzedawcy (nie był to ten sam od którego kupiliśmy kosiarki), że najbardziej agresywne spośród naszych ryb są kosiarki. Kosiarki sprawiały wrażenie jakby pozostałych ryb w ogóle nie było. Akwarium wyglądało znacznie bujniej, dzięki nowym lokatorom, a także pokaźnym roślinom w tle. Przed posadzeniem roślin, w glebie umieściłem tabletki firmy sera, które dostałem w zestawie z dyfuzorem CO2 i z nawozem w płynie bogatym w żelazo i mikroelementy. Po paru dniach dostrzegłem pełznącego ślimaka na jednym listku. Czytałem wcześniej, że takie są początki plagi ślimaków, ale miałem nadzieję, że tak nie będzie w naszym przypadku. Niestety okazało się inaczej. Po paru dniach liczba ślimaków wzrosła. Usuwałem je ręcznie dwa razy dziennie, co przypominało walkę z wiatrakami. Na szczęście po ok. tygodniu usuwania, ślimaki znikły.

Okrzemki i zielenice

W międzyczasie na szybie zaczął pojawiać się brązowy nalot. Łatwo udawało się go ścierać wacikiem z szyby, niestety brązowieć zaczęły też kamienie, żwirek, a także rośliny. Po przewertowaniu forów doczytałem się, że winą może być zbyt małe oświetlenie (u nas to raczej nie możliwe) lub zbyt duży poziom azotanów. Na początku próbowałem przeciwdziałać temu podawaniem CO2, niestety bez skutku. W końcu kupiłem testy (paskowe, bo cena kropelkowych mnie przeraziła). Testy wykazały zbyt duży poziom NO2 i NO3 (pomimo cotygodniowych podmian wody). Przyczyną najprawdopodobniej było przekarmianie rybek, albo słabe rozmnożenie bakterii. Postanowiłem zrobić kolejną podmianę dużej ilości wody (ok. 40%), mimo że od poprzedniej minęły raptem 4 dni, a także dolać większą ilość bakterii do filtra. Po podmianie, okrzemki przestały rozmnażać się tak gwałtownie, a ich miejsce zajęły mniej rażące w oczy zielenice punktowe.

Podsumowanie

Jak widać, akwarium jednak wymaga sporej uwagi. Przynajmniej na początku, gdy jeszcze w pełni nie dojrzeje i nie ma się doświadczenia. Z czasem za pewnie pracy przy nim będzie o wiele mniej. Poniżej chciałbym podsumować wnioski jakie mi się nasunęły po miesiącu doświadczenia.

Rośliny

  • przed posadzeniem trzeba zaplanować rozmieszczenie: m.w. jaki typ roślin będzie w którym miejscu – nie musi to być dokładna nazwa ale przynajmniej trzeba wiedzieć, czy będą to jakieś szerokolistne, puszyste jak np. kobomba itd.; poza tym uwzględnić położenie kamieni, korzeni i innych elementów dekoracji; należy unikać grzebania w żwirku i przesadzania – przy każdym takim zabiegu do wody dostają się fosforany, które są dobrą pożywką dla glonów a także bakterie które są niebezpieczne dla ryb
    z przodu powinny być rośliny mniejsze, wolno rosnące, z tyłu natomiast większe
    rośliny szybko rosnące rosną max. 2 cm/tydzień więc jeśli chcemy mieć w krótkim czasie bujne rośliny, powinniśmy kupić większe sadzonki
  • warto z tyłu usypać więcej żwirku, jeżeli nie mamy go ogólnie dużo – większe rośliny mają zazwyczaj większe korzenie, poza tym różne nieczystości będą się przemieszczać ku przedniej szybce, gdzie łatwiej będzie je zbierać
  • w sklepie trzeba się rozejrzeć, czy na kamieniach nie ma ślimaków, czy rośliny nie są podziurawione, jaki jest ogólny stan roślin
  • w domu warto rośliny przepłukać w bieżącej wodzie, dokładnie przejrzeć czy na liściach nie ma podejrzanych rzeczy np. jaj ślimaków
  • część roślin łatwiej ukorzenia się i rozwija w kępach, nie można ich rozsadzać pojedynczo
  • ucinamy korzenie na ok. 2cm – skręcone korzenie nie będą się dobrze rozrastać; poza tym bez obaw – korzenie potrafią rosnąć parę cm na dobę
  • niektóre rośliny nie rosną w glebie tylko na kamieniach, skałąch np. mikrozorium oskrzydlone; jeżeli zakopiemy je w glebie prawdopodobnie zgnije
  • rośliny potrzebują makroelementów (azotu, fosforu, magnezu, wapnia, potasu, węgla, …) - te pierwiastki w dużej mierze dostarcza im środowisko, azot zawarty jest w odchodach ryb, fosfor dostarczają opadające liście, o wapń i magnez nie musimy się raczej martwić bo zazwyczaj woda w kranie jest względnie twarda, co jest powiązane z zawartością tych minerałów, potasu natomiast zazwyczaj brakuje i jest to główna przyczyna pojawiania się chlorozy i martwicy liści, węgiel dostarczany jest w postaci CO2 przez ryby, ale aby poprawić wzrost roślin, warto w jakiś sposób go dodatkowo dostarczać
  • jeżeli wyczytałeś na jakiejś stronie objawy niedoboru różnych pierwiastków i stwierdziłeś, że brakuje twoim roślinom magnezu, prawdopodobnie zostałeś wprowadzony w błąd i jednak chodzi o potas
  • rośliny potrzebują mikroelementów – głównie żelaza, co objawia się blednięciem młodych liści, ale także innych pierwiastków; warto mieć jakiś nawóz bogaty w mikroelementy; nie można jednak z nimi przesadzać, bo prawdopodobnie pojawią nam się glony
  • rośliny czerpią minerały w dużej mierze z korzeni – jeżeli nie chciało ci się bawić w różne podkłady np. torfowe pod żwir, to prawdopodobnie da ci się to we znaki; rośliny mogą zacząć puszczać korzenie ponad żwirem szukając w wodzie brakujących w glebie pierwiastków, poza tym nie które rośliny pomimo nawożenia gleby i tak będą się słabo rozwijać; dlatego warto nawozić także rośliny przez glebę np. kulkami torfowo-glinianymi

Glony

  • musimy mieć odpowiednio mocne oświetlenie, inaczej ciężko będzie wygrać z glonami, optymalna moc to między 0,5 a 0,7 W/l.
    akwarium nie powinno mieć dostępu do światła dziennego
  • ilość światła powinniśmy zwiększać stopniowo, co tydzień wydłużać o parę godzin, jeżeli zrobimy to zbyt gwałtownie i w dodatku w wodzie będzie dużo fosforu (np. od obumarłych liści), prawdopodobnie pojawią się glony nitkowate
  • w filtrze warto jako dodatek do sitkowego, stosować wkład gąbkowy lub watę; dzięki temu będziemy powstrzymywać drobinki i mieć bardziej klarowną wodę
  • filtr trzeba regularnie czyścić w odciągniętej wodzie; gąbkę lub watę trzeba regularnie wymieniać gdyż nie zawsze nadaje się do wyczyszczenia
  • przed wpuszczeniem ryb, akwarium musi dojrzeć, w filtrze warto mieć ceramikę albo kulki, żeby bakterie nitryfikacyjne mogły się lepiej rozwijać
    nie można przesadzać z nawożeniem mikroelementami – zbyt duża ich ilość i/lub zbyt duża ilość azotanów może doprowadzić do pojawienia się okrzemków a następnie zielenic; przy zauważeniu takiej sytuacji należy zwiększyć częstotliwość podmian wody

Dekoracje

  • jeżeli decydujecie się na kupno korzenia, warto kupić już namoczonego, w innym przypadku może się okazać że będzie „odpływał”, po paru tygodniach zacznie mocno barwić wodę, a na dodatek potrafi zakwasić wodę co przy bardzo niskim pH może być szkodliwe dla ryb
  • nie warto wrzucać do akwarium byle czego – np. niektóre kamienie zmieniają pH wody, muszle wytrącają wapń, gałęzie zebrane w parku mogą zacząć gnić
  • białe elementy np. żwirek bardzo szybko zacznie przybierać bardziej naturalne kolory t.j. brązowy, zielony itp., dlatego raczej odradzam tylko jasny żwir – pewnie nieźle sprawdzałby się np. mieszany czarno-biały

Ryby

  • jeśli nie jesteście zorientowani, dopytujcie sprzedawcę, przede wszystkim: jaką długość osiąga ryba, czy jest roślinożerna/mięsożerna, czy przejawia zachowania terytorialne, jaka jest jej płeć i po czym to poznać, czy może żyć w zgodzie z innymi rybami które już mamy, czy musi żyć w stadzie itd.
  • dobrze przyjrzyjcie się rybie: czy nie ma postrzępionych płetw, czy nie ma białych wyprysków (rybia ospa), czy nie zachowuje się ospale albo nerwowo
  • należy z góry oszacować ile chcemy mieć ryb w akwarium: podobno maksymalna suma długości ryb nie powinna przekraczać pojemności akwarium, czyli np. 50l. → 50 cm → 10 ryb osiągających 5 cm
  • nie wkładajmy zbyt dużych ryb do małego akwarium bo będą się one po prostu męczyć
    pamiętajcie, że sprzedawca chce przede wszystkim sprzedać rybę, i będzie chciał sprzedać je w dużej ilości
  • pokarm dla ryb należy urozmaicać, poza suchym pokarmem (płatki, granulki), warto czasem podać np. mrożone larwy (wcześniej rozmrozić w szklance wody) a także witaminy; w innym razie ryby mogą być wzdęte i mieć niezdrowe odchody co za pewne świadczy o tym, że nie czują się dobrze; niektóre źródła polecają namaczanie suchego pokarmu
  • pokarm należ podawać w małych ilościach ale w miarę często (najlepiej 2 razy na dobę), nie powinno się dopuszczać do przekarmienia

2 comments:

  1. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  2. Super artykuł. Jedno mnie tylko niestety poraziło (niemerytoryczne): 'bynajmniej' i 'przynajmniej' to bynajmniej synonimy [czyt. to nie są w żadnym wypadku synonimy i nie wolno ich używać zamiennie bo zdanie kompletnie traci sens - aż "w mózg boli" - przynajmniej tych którzy znaczenie tych słów rozumieją (bo bynajmniej nie tych, którzy ich nie rozróżniają)]. ;)

    PS: Czy akwarium dalej jest w użyciu? Jeśli tak to może będzie jakiś update o informacji o stanie bieżącym (np. zdjęcia i jakieś ogólne podsumowanie/streszczenie wrażeń po latach... ;)?)

    ReplyDelete